Dziś jej świat to szpitalna sala, kroplówki, ból i strach. Zwykły ból głowy okazał się wyrokiem. Glejak IV stopnia, jeden z najbardziej złośliwych nowotworów mózgu. Po wielogodzinnej operacji Zuzia obudziła się z niedowładem, problemami ze wzrokiem i mową. I nagle wszystko, co było oczywiste, przestało istnieć.

A mimo to walczy. Każdego dnia.

Jej rodzice też walczą. O leczenie, o rehabilitację, o najmniejszą poprawę jakości życia. O szansę, której nikt nie potrafi im zagwarantować, ale której nie mogą jej odebrać.
Nie poradzą sobie sami.
Dlatego proszą o pomoc nas.
Nie wrzucam zdjęć po operacji na prośbę, wybaczcie. Tu nie ma się czym chwalić. Warto ją pamiętać taką, jaka była przed.
Każda wpłata, każde udostępnienie, każdy komentarz, realnie przybliża Zuzie do leczenia, które może dać więcej czasu i więcej nadziei.
Dajmy ją Zuzi ❤️

Zbiórkę ustawiłem na 1000 zł, mam nadzieje, że uzbieramy chodź urywek tego, co potrzebuje w tej ciężkiej walce.
A juz jutro w Polkowicach odbędzie się piknik charytatywny na stadionie lekkoatletycznym, gdzie będzie można spędzić czas na sportowo i nie tylko pomagając również Zuzi.
Plakat z planem imprezy znajdziecie w pierwszym komentarzu. Warto tam być 👋

https://www.siepomaga.pl/zuzannalukowicz