To ona znalazła tego małego - zamkniętego w kartonie, tuż przed tym, jak miał trafić do śmieciarki. Nie przeszła obojętnie. Wyjęła, ogrzała, dała mu szansę.
Kociak ma dopiero pół roku. W domu zachowuje się cudownie - żywe srebro, pełen energii, łasuch na głaskanie. Ale Pani Klaudia, mimo serca na dłoni, nie może go zatrzymać. Próbowała prosić o pomoc - i słyszała tylko: „nie, nie mamy miejsca”.
Wierzę, że razem możemy to zmienić. Że zrobimy ten jeden mały cud - znajdziemy mu dom, gdzie ktoś w końcu powie: „już jesteś bezpieczny”.
Wiem, że to daleko. Ale internet już nie raz połączył ludzi we właściwej sprawie.
Pomożemy mu?
Gdańsk, Pani Klaudia – 733 223 673